4 Obserwatorzy
24 Obserwuję
postronie

Strona po stronie

Teraz czytam

The Silmarillion
J.R.R. Tolkien, Ted Nasmith, Christopher Tolkien

Wygnana Królowa

Wygnana Królowa - Cinda Williams Chima Zasada jest prosta - pierwszy tom czy część zawsze jest najlepsza. Każdy z nas zna chociaż jedną filmową serię, która nie powinna mieć swojej kontynuacji. Wszyscy też znamy serial, w którym każdy kolejny odcinek jest coraz gorszy. A z ekranu bardzo blisko do papieru. Wiele książek zachwyca nas pierwszym tomem, co skutkuje tym, że wręcz w błyskawicznie musimy sięgnąć po następny. A wtedy spotyka nas gorzkie rozczarowanie. Na szczęście większość pisarzy stara się trzymać poziom do końca. Co jednak zrobić, gdy już pierwszy tom nie przypada nam zbytnio do gustu? Odpowiedź szybko nam się nasuwa - nie ma sensu męczyć się z kolejnymi tomami. Jednak teraz, kiedy przeczytałam Wygnaną królową, zastanawiam się jak wiele takim myśleniem straciłam. Dlaczego? No cóż - moje pierwsze spotkanie z twórczością Cindy Williams Chimy było dosyć nużące. Co prawda sama historia wydawała się interesująca, jednak w Królu Demonie brakowało pewnej iskierki, która przyciąga nas do książki jak magnes. Gdy w mękach dotarłam do ostatniej strony, stwierdziłam: nie ma mowy, że sięgnę po kolejny tom już teraz. Jeśli w ogóle sięgnę. Ale! w moim życiu nic nie dzieje się tak, jak sobie zaplanuję. Dlatego, gdy Wygnana królowa leżała sobie pięknie wyeksponowana na bibliotecznym stoliku, zaryzykowałam. I na moje cholerne nieszczęście, nie wzięłam od razu następnego tomu! Wygnana królowa rozpoczyna się niemal w tym samym miejscy, w którym skończył się Król Demon. Han Alister wraz ze swoim przyjacielem Tancerzem, zmierzają w stronę Oden's Ford, gdzie mają podjąć naukę na tamtejszej akademii. Ciągle po piętach depczą im Bayarowie, pragnący odzyskać potężny amulet i oczywiście zemścić się na Alisterze. Do Oden's Ford wędruje też księżniczka Raisa. Dziewczyna ucieka nie tylko przed małżeństwem, ale i przed zagrożeniem, jakie ten związek by przyniósł - wojną. W ucieczce z Fells pomaga jej oddany przyjaciel Amon. Raisa, pod przybranym nazwiskiem Rebeki Morley, podejmuje naukę w szkole wojskowej, co jak na przyszłą królową, jest wyborem mocno zaskakującym. Studenckie życie niesie za sobą wiele wyzwań. Intensywna nauka czy społeczne uprzedzenia nie raz przysporzą naszym bohaterom masę problemów. Poza tym ani Raisa ani Alister nie odnajdą w Oden's Ford spokoju. Wszystko, przed czym uciekają, przybywa wraz z nimi. Han przez cały czas musi walczyć z Micahem Bayarem i radzić sobie z wyczerpującą nauką z tajemniczym Krukiem. Raisa z kolei, oprócz problemów sercowych, mocno odczuwa odpowiedzialność jaka na niej ciąży. Ma też wyrzuty sumienia, że opuściła Fells, swoją rodzinę i poddanych. Jak można się spodziewać, ścieżki Raisy i Alistera w końcu się spotkają. Ciągle jednak nie będą wiedzieli o sobie wszystkiego. Księżniczka dalej ukrywa swoje pochodzenie, zwłaszcza, że poznaje historię Hana. Ale to wszystko zmierza do finalnego rozwiązania. Wygnana królowa kończy się w najbardziej burzliwym momencie. Efekt - żal, że nie mamy pod ręką trzeciego tomu! Po raz kolejny muszę to podkreślić - Wygnana królowa to znacznie lepsza książka niż Król Demon. Więcej się dzieje, lepiej poznajemy bohaterów, ich losy komplikują się na tyle, że pragniemy poznać ich dalszą historię. Chcemy też wiedzieć jak ułożą się relacje pomiędzy Hanem i Raisa, co stanie się, gdy chłopak odkryje, że zakochał się w przyszłej królowej Fells. Poza tym świat Wygnanej królowej staje w obliczu wojny. Chaos już się rozprzestrzenia, a nasi bohaterowie będą musieli jakoś nad nim zapanować. Wygnaną królową czyta się już z wypiekami na twarzy. Co prawda nie są one byt wielkie, ale w porównaniu z wrażeniami z Króla Demona, to totalna odmiana. Chima włożyła w ten tom znacznie więcej serca, cała historia nabiera tempa, a bohaterowie stają się bardziej dojrzali. Wydarzenia z Wygnanej królowej zapowiadają, że Tron Szarych Wilków będzie jeszcze ciekawszy. A widząc różnicę pomiędzy pierwszym a drugim tomem, można przypuszczać, że ten trzeci pochłonie nas bez reszty. Całe szczęście, że już w marcu pojawi się Karmazynowa korona! Dzięki autorce cyklu Siedem królestw wiem, że nie można sugerować się jedynie pierwszym tomem. Trzeba dać szansę całości. Ale na te szansę zasługują jedynie książki, którym do ideału niewiele brakuje. Nie oszukujmy się - dziełko, w którym autor nie panuje nad słowami, akcją i bohaterami, nie zmieni się w arcydzieło, wraz z kolejnymi tomami.