4 Obserwatorzy
24 Obserwuję
postronie

Strona po stronie

Teraz czytam

The Silmarillion
J.R.R. Tolkien, Ted Nasmith, Christopher Tolkien

Malowany Człowiek, księga I

Malowany Człowiek, księga I - Peter V. Brett Malowanego człowieka wzięłam z biblioteki totalnie bez przekonania. Zachęciła mnie jednak okładka - tajemnicza i zapowiadająca, że główny bohater to super-bohater. Po powrocie do domu od razu sprawdziłam opinie o książce Bretta. Cóż, zdania są podzielone. Część czytelników wystawiła pochlebny komentarz, część oceniła Malowanego człowieka jako dzieło dosyć przeciętne. Przyznam, że nieco się tym zniechęciłam. Na szczęście, gdy zaczęłam czytać, wszelkie te negatywne uczucia mnie opuściły. Świat Malowanego człowieka to miejsce pełne strachu, cierpienia i śmierci. Co noc na ziemię przybywają Demony, które niszczą i zabijają wszystko, co stanie im na drodze. Jedyną obroną przed istotami z Otchłani są magiczne Runy. Wymagają jednak one precyzji i ciągłego udoskonalania. Nawet najmniejszy błąd popełniony podczas ich malowania, może doprowadzić do prawdziwej tragedii. Niepokojącym jest też fakt, że pamięć o Runach zdaje się zanikać. Obecnie znany jest ich niewielki procent - dlatego też walka z Demonami z góry skazana jest na porażkę. Malowany człowiek to historia trojga niezależnych bohaterów. Pierwszym z nich, i najbardziej wyeksponowanym, jest Arlen. Ten dwunastoletni chłopiec, mieszkaniec niewielkiej wsi, wyróżnia się talentem w rysowaniu Run. Jego malunki są gwarancją bezpieczeństwa. Arlen dostrzega też jedno - Demonów nie można pokonać tylko dlatego, że ludzie się ich po prostu boją. Chłopiec boleśnie sobie tę prawdę uświadamia, gdy Otchłań atakuje jego matkę. Bezczynność ojca sprawia, że heroicznie walczący chłopiec ponosi porażkę. I choć udaje mu się wyrwać ze szponów Demona, to nie udaje mu się uratować matki. Traumatyczne przeżycie i odraza dla osób, które nie potrafią walczyć ze złem sprawia, że Arlen powoli dorasta do bardzo poważnej decyzji. Kolejną bohaterką Malowanego człowieka jest trzynastoletnia Leesha. Piękna dziewczyna musi zmagać się ze znienawidzoną matką i uległym ojcem. Jej życie zmienia się wraz z plotką, którą zapoczątkował jej ukochany. Leesha, potępiona przez miejscową społeczność, znajduje schronienie u starej, przerażającej Zielarki. Dziewczyna szybko uczy się nowego fachu, przejawiając nadzwyczajne umiejętności. Znajduje w końcu swoje miejsce na ziemi, a to dopiero początek jej nowego życia. Ostatnią postacią jest trzyletni Rojer. Chłopcu cudem udaje się przeżyć atak Demonów. Jest jednak świadkiem śmierci obojga rodziców, a dramatyczny obraz umierającej matki towarzyszy mu przez kolejne lata. Opiekę nad Rojerem przejmuje wędrowny minstrel, planujący uczynić z chłopca swojego pomocnika. A okazuje się, że posiada on pewne ukryte talenty. Malowany człowiek to przygotowanie dla kolejnych tomów, czas w którym poznajemy okres dorastania trojga bohaterów. Jest to także wyraźne nakreślenie problemu i zarysowanie przyszłości Leeshy, Rojera i Arlena. Ich losy zdają się powoli zawiązywać, wszyscy zmierzają w tym samym kierunku i można mieć pewność, że kiedyś ich ścieżki się przetną. Na razie jednak musimy przejść przez powieść z umiarkowaną szybkością akcji i stopniem wciągnięcia. Niemniej jednak Malowany człowiek przyciąga. Świat pełen Demonów pełen jest sekretów. Najważniejsza jest oczywiście kwestia Run. To one bowiem są najważniejszą bronią przeciwko Otchłani i ich znajomość może w końcu przynieść światu pokój. Na razie jednak ludzkość pozostaje w stanie oczekiwania na Wybrańca, który podejmie walkę z Demonami. Malowany człowiek nie jest powieścią wybitną. Czyta się go lekko i przyjemnie. Odrywa nas on od rzeczywistości i przenosi w dobrze skonstruowany świat. Jedynym mankamentem wydaje się niewyważona obecność bohaterów. Autor najwięcej miejsca poświęca Arlenowi, a najmniej Rojerowi. Można jednak usprawiedliwić to przypuszczeniem, że ilość ta jest proporcjonalna do roli, jaką w świecie pełnym Demonów odegrają poszczególne postaci. Wątpliwości te wyjaśni na pewno kolejny tom, po który sięgnie większość z czytelników, nawet jeśli Malowany człowiek w pełni ich nie zachwycił.