4 Obserwatorzy
24 Obserwuję
postronie

Strona po stronie

Teraz czytam

The Silmarillion
J.R.R. Tolkien, Ted Nasmith, Christopher Tolkien

Korona śniegu i krwi

Korona śniegu i krwi - Elżbieta Cherezińska Nauka historii nie jednego z nas przyprawiała o ból głowy. Tysiące dat, nazwisk, bitew i wydarzeń. Wszystko o podobnych nazwach, podobnym przebiegu i niemal identycznym skutku. Raz po raz gubiliśmy się w kolejnych władcach, a burzliwe dzieje naszego kraju wydawały się nie do ogarnięcia. Podręczniki historii serwują nam suche fakty, których nauka przeważnie kończy się porażką. Czy minione wydarzenia można przekazać w sposób ciekawszy? Czy zagmatwane losy polskich władców da się przejrzyście wyłożyć? Odpowiedzią na te pytania jest książka Elżbiety Cherezińskiej Korona śniegu i krwi. Po przeczytaniu jej jasno stwierdzamy - tak, da się. Historia może być ciekawa, fakty łatwiejsze do zapamiętania a bezwzględni władcy przyjaźniejsi. A autorka wybrała sobie trudne do opisania czasy - rozbicie dzielnicowe. Jak pamiętamy (bądź nie) Bolesław Krzywousty podzielił nasz kraj na kilka rejonów by zapobiec bratobójczym walkom swych synów. Każdy z nich otrzymał swoją ziemię, którą miał rządzić mądrze i sprawiedliwie. Nie skończyło się to jednak tak, jakby tego oczekiwał sam Krzywousty. Piastowie to bardzo płodna dynastia, a każdy z synów musiał przecież otrzymać ojcowiznę. I tak, z roku na rok, rosła liczba książąt chętnych na własne, małe państwo. Niestety, mała liczba ziemi nie sprzyja bogactwu. Niedostatek łagodzono wtedy jednym sposobem - zagarnianiem sąsiednich terenów. I tak oto od 1138 roku nasz kraj ogarnia chaos. Każdy walczy z każdym. Nie liczą się sojusze czy więzy krwi. Liczy się tylko chęć posiadania. Te burzliwe czasy, a właściwie ich końcową fazę, postanowiła nam przybliżyć właśnie Elżbieta Cherezińska. Na kartach jej powieście pojawia się wielu bohaterów, prym wiedzie jednak Przemysł II i jego plany zjednoczenia królestwa. Towarzyszy mu w tym wiernie Jakub Świnka - gorliwy kanonik a później arcybiskup. Te dwie postacie wydają się najlepiej scharakteryzowane przez autorkę i to one zajmują najwięcej miejsca w jej powieści. Przemysłowi II towarzyszymy już na początku jego działalności jako samodzielny książę Starszej Polski. Młody i niedoświadczony łatwo wpada w pułapki polityki innych Piastów. Jego pragnienie niepodzielności nie ma racji bytu. Każdy z książąt kieruje się własnym dobrem, czyhając jedynie na potknięcia brata czy kuzyna. Ale Przemysł II jest wytrwały. Nie łamią go zdrady, niepowodzenia, przegrane walki czy niewola. Mknie przez podzieloną Polskę mijając na swej drodze wiele znanych nam z historii postaci. Poznamy więc Bolesława Wstydliwego, świętą Kingę, Henryka Probusa, Premysła Ottokara czy w końcu Władysława Łokietka. Każda z przedstawionych postacie nie jest tylko epizodycznym bohaterem, wciśniętym gdzieś w główną akcję. Autorka kreuje je niejako na nowo. Te poznane przez nas kiedyś fakty historyczne, przemieniają się tutaj w barwny opis. Elżbieta Cherezińska nie nudzi, nie zamęcza niepotrzebnymi informacjami a dodatkowo wplata tutaj nieco magii. Czasy rozbicia na pewno były okresem pełnym tajemnic. I te właśnie chce nam ukazać autorka. Tutaj kończy się nieco podręcznikowy wymiar Korony śniegu i krwi. Teraz do głosu dochodzą pradawne wierzenia pielęgnowane przez wieki, ukrywane przed falą chrześcijaństwa. Przed tymi zagadkami świata nadprzyrodzonego staną nie tylko kapłani dawnej wiary, ale też ci, którzy mają szerzyć tę nową. Ale i chrześcijaństwo przemawia tutaj całą swą mistyczną stroną. Głos Boga, nawiedzenia czy chociażby roztaczający się od świętej Kingi zapach lilii nadają tej powieści specyficzny klimat. U Cherezińskiej nic nie jest jednoznaczne. Wszystko zmienia się z zawrotną prędkością, nowe miesza się ze starym, dobro łączy ze złem. Korona śniegu i krwi to powieść w którą na pewno włożono sporo pracy. Autorka poświęciła jej wiele. I to widać. Nie da się też tego nie docenić. Każda strona, każde zdanie i słowo - wszystko tutaj jest na swoim miejscu. Nic nas nie drażni i nic nas nie rozprasza. Cherezińska znalazła złoty środek. Połączyła historię i fantastykę, fakty i fikcję, naukę i rozrywkę. Doskonale ukazała bohaterów, ich wzajemne relacje i własne ambicje. Świetnie oddała klimat średniowiecznej Polski, wraz z jej ucztami i turniejami. Idealnie też wplotła do akcji wątki miłosne. Także i kobiece bohaterki są nad wyraz interesujące - nie ma tu miejsca na niewinne księżniczki czekające na swojego księcia. Każda z nich ma swą rolę, często trudną do zagrania, a ich działania nie raz zmienią dzieje całego kraju. Korona śniegu i krwi to książka, która mnie nie zawiodła. Nie jest to powieść, którą można przeczytać w kilka godzin - nią trzeba się delektować. Jest warta każdej poświęconej jej minuty!