4 Obserwatorzy
24 Obserwuję
postronie

Strona po stronie

Teraz czytam

The Silmarillion
J.R.R. Tolkien, Ted Nasmith, Christopher Tolkien

Wielki Mistrz

Wielki Mistrz - Trudi Canavan Ostatni tom Trylogii Czarnego Maga. Ostatnie spotkanie z bohaterami. I kolejny pokłon w stronę Trudi Canavan. Sonea nadal pozostaje pod opieką Akkarina, Wielkiego mistrza Gildii Magów. Podczas, gdy większość twierdzi, że spotkał ją prawdziwy zaszczyt, tak dziewczyna wie, że znalazła się w pułapce. Codzienne obcowanie z Akkarinem napawa ją strachem. Po pojedynku z Reginem ma przynajmniej spokój z dokuczającymi nowicjuszami. Sonea jednak daleka jest od szczęścia. Pochłaniana przez naukę i ciągłe doskonalenie umiejętności, zastawia się nad postępowaniem Wielkiego Mistrza. Do Lorlena, oprócz niepokojącej sytuacji w jakiej się znalazł, dochodzą też wydarzenia z miasta. Tajemnicze zabójstwa dziesiątkują najbiedniejszą część społeczeństwa. Jednak kontrola Akkarina, nie pozwala na dokładne poznanie sprawy... Wielki Mistrz sprawuje też kontrolę nad swoją podopieczną. Dostarcza jej tajemnicze i stare księgi, wspominające o czarnej magii. Zaznajamianie się Sonei z tematem przerywa jedno wydarzenie. Akkarin zabiera ją na przesłuchanie szpiega. Pragnie by dziewczyna w końcu poznała prawdę i przekonała się kim na prawdę jest Akkarin. To co wyjawia szpieg podczas czytania w myślach szokuje Soneę. Zauważa też zmiany jakie zaszły w samym Wielkim Mistrzu i jak zmienił się jego stosunek do podopiecznej. Bohaterka poznaje fakty, która całkowicie zachwieją jej poglądami i zmuszą do zmian. Zmian, które znacząco wpłyną zarówno na jej życie, jak i życie Akkarina. "Wielki Mistrz" dokonał czego, co jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło. Pochłonął mnie tak, że czytałam bez przerwy byle tylko skończyć, byle poznać jak zakończy się cała Trylogia. Jednocześnie jak przy "Nowicjuszce" chciałam by wraz ze zbliżaniem się ku końcowi, magicznie wyrosły kolejne strony. By książka się nie skończyła. Ale jednak koniec się pojawił, a ja zarwałam noc by dokończyć książkę. Canvan trzymała w napięciu do samego końca. Choć można było przewidzieć zakończenie, tak napięcie towarzyszyło każdej stronie książki. No i właśnie ten koniec całkowicie bym usunęła. Oczywiście nie chodzi tu o jego niepoprawność. Za bardzo zżyłam się z głównymi bohaterami, za bardzo podobał mi się rozwój ich znajomości by takie zakończenie przypadło mi do gustu. Pozostał mi niedosyt, ale też i uwielbienie dla całej Trylogii. Świetna książka, która dobiegła końca i zmusiła do pożegnania z bohaterami i ich przygodami, książka która będzie mi jeszcze towarzyszyć przez najbliższe dni. I wreszcie książka do której na pewno jeszcze wrócę.