4 Obserwatorzy
24 Obserwuję
postronie

Strona po stronie

Teraz czytam

The Silmarillion
J.R.R. Tolkien, Ted Nasmith, Christopher Tolkien

Ogród wiecznej wiosny

Ogród wiecznej wiosny - Cristina López Barrio Ogród wiecznej wiosny to opowieść o kilku pokoleniach kobiet z rodziny Laguna. Podstawą dla całej powieści jest klątwa ciążąca na tym właśnie rodzie. Każda z kobiet Laguna ma nigdy nie zaznać szczęścia w miłości - każde obcowanie z mężczyzną będzie tylko przelotnym romansem, zakończonym cierpieniem duszy i niechcianą ciążą. Ciążą, która od lat przynosi żeńskiego potomka. Na tle całej społeczności, kobiety cieszą się złą sławą. Zapewne zniechęca tajemnica, którą są owiane a także to, że przeważnie trudniły się czarami. Opowieść zaczyna się od dziejów Clary Laguny, dziewczyny odznaczającej się niezwykłą urodą. Los sprawia, że zakochuje się w niej przejezdny myśliwy, przebywający w mieście właściwie dla rozrywki. Clara odwzajemnia miłość, ma nadzieję, że na niej klątwa nie ciąży. Dzieje się jednak inaczej. Mężczyzna nie dotrzymuje słowa - zostawia ukochanej dom, złamane serce i ciążę... I tak przez kilka pokoleń... Czytając "Ogród wiecznej wiosny" miałam wrażenie chaosu. Wydaje mi się, że autorka wprowadziła zbyt dużo postaci. Rozumiem, że chciała przez to ukazać jak klątwa wpływała na postępowanie kolejnych kobiet z rodziny Laguna, ale lepiej dla książki byłoby skupić się na dwóch bohaterkach. Zadbać o dokładny rys psychologiczny, bardziej rozbudowaną akcję. W takiej postaci jak teraz, czytelnik nie ma nawet czasu na polubienie/znienawidzenie/poznanie/zrozumienie bohaterki. Kiedy już przyzwyczajamy się do jednej z kobiet - natychmiast pojawia się inna, rozpoczyna się nowy wątek. Poza tym "chaosem", w niektórych momentach, książka jest obrzydliwa. Nie jestem osobą, którą łatwo zgorszyć i nawet nie o to mi teraz chodzi. Po prostu autorka o pewnych sprawach pisze hmm... odrzucająco? Miałam wrażenie, że na siłę chce pokazać, że nie boi się trudnych tematów, ewentualnej cenzury, że chce... no własnie co? Udowodnić niezależność? Zszokować? Sprawić, że książka stanie się bardziej realna? Przyciągnąć kontrowersjami czytelników? Cokolwiek to było, mam wrażenie, że się nie udało.